Nieśmiertelne Gry
Lista gier
Szukaj Zaloguj Zarejestruj
Powiązane:
Age of Mythology Cesarz: Narodziny Państwa Środka Knights and Merchants
Zeus Pan Olimpu
Jak nie grać w Zeusado dziennika 15 styczeń 2017 0 komentarzy ziemek8
Nostalgie Heroes of Might and Magic IVdo dziennika 27 listopad 2016 2 komentarzy ziemek8
Zabawa z nowymi dodatkami Anno 2205do dziennika 27 listopad 2016 0 komentarzy ziemek8
Weekend z Industry Giant 2do dziennika 20 listopad 2016 0 komentarzy ziemek8
Haspen gra w Zeusa na 'Bogu' - część 2do dziennika 21 sierpień 2016 0 komentarzy Haspen
Dlaczego tu jest reklama?
napisano 20.07.2016

Haspen gra w Zeusa na 'Bogu'
Haspen - dziennik

"Skoro bazylozaur może, to ja też!"

O matko bosko częstochowsko, cóż to była za pomyłka. Na swoją zgubę jako pierwszą misję wybrałem 'Młodzieńca z Góry Pindus', bo co własne, to łatwe, prawda?

...prawda?

A guzik! W pierwszym epizodzie trzy razy bankrutowałem, bo chciałem wykorzystać utarte schematy - nie dało się. Za czwartym razem podeszłem inaczej do sprawy i budowałem domek po domku, a i żadnego przemysłu nie budowałem nim nie było takiej potrzeby. I tak zszedłem poniżej -1400 drachm, więc wesoło raczej nie było, ale poratował handel oraz błagania o kasę u sojusznika. Z estetyką też nie było łatwo - zauważyłem, że Parki oraz upiększacze 2x2 czy też 3x3 dają mniej estetyki niż wcześniej (albo też domki więcej wymagają); musiałem więc się mocno posiłkować alejkami, pomnikami i stawami/kręgami 4x4, więc i kasy sporo zeszło.
Potem nadszedł epizod drugi, oraz walki i prośby o towary, ale na szczęście wyszedłem na prostą, a i sojusznicy za bardzo nie narzekali. Aż się zdziwiłem gdy zobaczyłem tekst 'ponieważ miasto On uważa cię za słabe, zaatakuje za kilka miesięcy'; takie rzeczy to widziałem wcześniej jedynie w Cesarzu!
Kolonie w Celenderis i Sedinie były trudne. W pierwszym co zarobiłem na handlu winem i uzbrojeniem to szło na przekupywanie wrogich wojsk, a i te były bardzo chciwe na drachmy. Sedinę zacząłem z nadmiarem gotówki ale za to było się sprężać by stworzyć wojsko potrzebne do obrony Segesty na Sycylii, która i tak chyba potrzebowała znacznie więcej wojska by ją uratować niż np: na Herosie.
Po powrocie do miasta macierzystego, coraz więcej walk. Gotówki jak na lekarstwo, surowców tez bo i prezenty od sojuszników znacznie mniejsze na Bogu niż na niższych poziomach trudności, toteż musiałem pobudować nieco fortyfikacji a i flotę używać do zatapiania wrogich łodzi transportowych podczas gdy moje wojsko się odbudowywało... Do tego wrogie miasta jakieś takie nadzwyczaj uparte i odporne były na moje ataki. Miasto po mieście jednak ulegało, a Danaja rozwijała się i bogaciła z coraz mniejszymi trudnościami.

Na końcu westchnąłem z ulgą. Było znacznie trudniej niż się w ogóle spodziewałem.

Atlanci na Wschodzie poszli znacznie łatwiej, tyle że w tej misji co jakiś czas brakowało mi ludzi do pracy, a wielkość mapki wymagała oszczędzać teren. Kolonie nie były trudne, a jedynie dwa ostatnie epizody dały mi w skórę, bo zapomniałem już o tym, że ustawiłem w nich powodzie, to i było dużo do odbudowania :P

Wczoraj (i dziś) zdecydowałem się zagrać w 'Macedończyka': tutaj zawsze brakowało kasy, ludzi do pracy lub wojsk do obrony miasta macierzystego (albo miast sojuszników/wasali). Niekiedy kilkakrotnie zaczynałem epizod od nowa lub cofałem się do wcześniejszego zapisu gry. Tak jak Ziemek wspominał, odparcie ataków z Metonii w pierwszym epizodzie jest bardzo trudne, ale podołałem!
Ostatni epizod był naprawdę ciężki; trudno jest starać się podbić wrogie miasta z 5-ma tarczami i jeszcze bronić 2 wasali na raz (wziąłem sobie za punkt honoru obronić wszystkich). Tutaj też wszelkie oszczędności w skarbcu z poprzednich epizodów wyparowały w ciągu kilku lat gry, czy to na uspokojenie wkurzonych wasali czy przekupywanie wrogich armii gdy moje wojska były poza Pellą. W końcu jednak znalazł się moment na podbój Koryntu - jedno miasto z głowy, zostały trzy do podboju. Musiałem szybko odnowić straty w wojsku, przez co się nawet zdołałem zadłużyć na jakieś 1000 drachm.
I wtedy na raz wyruszyły na mnie zarówno Teby jak i Ateny. Wojsko w rozsypce, bo się rozkruszyło broniąc na raz dwóch wasali. Kasy na przekupienie atakujących brak. Zbrojownie i stragan dla elity na pełnych obrotach nie wyrabiają z popytem. To trzeba było rzucić surowcami w wasali, by ci przysłali wojsko.
Dwie wielkie armie zaatakowały z dwóch strony - do walki posłałem 7 oddziałów pospolitego ruszenia oraz niepełne 2 oddziały hoplitów. Wieże miałem obsadzone, ale za to brakło 300+ ludzi do pracy... no cóż, raz kozie śmierć, prawda?
Pierwsze zaatakowało wojsko z Teb, posłałem przeciw nim moich żołdaków; w trakcie walk przybyły posiłki z Amfipolis, i to akurat nadzwyczaj szczęśliwie, bo wyszli z tego samego punktu z którego zaatakowali Tebańczycy, więc wzieliśmy wroga w 'kleszcze'. Trzask, prask, i po krzyku. Moi hoplici zginęli jednak w trakcie walk, a pospolite ruszenie zostało poważnie przetrzebione.
Wtedy też przybyły wojska Aten. Rzuciłem wojska wasala przeciw nim jako 'żywe tarcze', a w międzyczasie do walki dołączyli Jazon i Odyseusz, których miałem sprowadzone dla zadań, a nawet i Hera pomagała. Ateńczyków było jak mrówków, a że wtedy zaatakował Zeus, to się Hera oddelegowała do utarczki z mężem. Jednak Ateńczyków pokonałem (pospolitego ruszenia została garstka, a do Amfipolis, który wysłało 8 oddziałów wsparcia, wróciło raptem 5 hoplitów), a potem powoli odbudowywałem wojska. Ledwo udało się wybronić wasali, potem ruszyłem na Megarę, Teby, Ateny, i w końcu i te miasta podbiłem.
Na koniec pozostał cel '8000 ludności'. Jakoś się udało, ale jak widać będzie w save'ie, miasto stabilne nie jest, bo ciężko jest zapewnić stały przypływ żywności.
Ale ważniejsze, że misja zaliczona, o :P

Tyle na tą chwilę. Następnym razem może spróbuję którąś z misji z podstawki; może Zderzenie Cywilizacji, bo coś słabo tę misję pamiętam, więc jest okazja by sobie ją przypomnieć ;)

przejdź do tego komentarza
ziemek8:
Hehe, miło jest być wspomnianym. :)
Niezłą historię miałeś w ostatnim epizodzie Macedończyka. ;) Ja się tak nie trudziłem, jednego z wasali pozwoliłem zniszczyć :( , ale na usprawiedliwienie powiem, że nie wiedziałem, iż każdy wręcz atak na sojusznika kończy się zniszczeniem miasta.
przejdź do tego komentarza
Haspen:
Mogłeś uprzedzić o tym, jakie są zmiany między poziomami trudności, bo jedyne co wiedziałem to to, że ilość surowców z prezentu jest (znacznie) mniejsza :P

Ale co tam, granie tak 'w ciemno' to też jakaś lekcja. Nawet ciekawie było :D
przejdź do tego komentarza
bazylozaur:
Wreszcie zacząłeś grać...  ;)
N-Gry.pl © Wszelka treść zawarta w vortalu jest własnością ich autorów. Zabrania się kopiowania bez zgody autora.
| Kontakt | O Vortalu |
Witamy!

Dostęp dla gości
Niezarejestrowani goście mają pełny dostęp do zasobów vortalu, muszą jednak podawać odpowiedzi na antyspamowe pytania kontrolne. Zachęcamy do rejestracji, aby wygodniej korzystać z vortalu, móc identyfikować się w naszej społeczności oraz móc modyfikować ustawienia vortalu pod swoje gusta.

Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem